artykuł z gazety
PLAGA BRUTALNYCH EGZEKUCJI W CHICAGO
Policjanci martwi, wielu rannych podczas nocnej konfrontacji z tajemniczym zabójcą w miejskiej bibliotece.
Późnią sobotnią noc, tuzin oficerów policji z dzielnic całego obszaru ścigało w ulewnym deszcze tajemniczego mężczyznę, określonego przez naocznych świadków jako "mordujący mężczyzna". Akcja toczyła się przez kilka godzin, pościg rozpoczął się po alarmie pożarowym w pobliskim hotelu. Oficerowie przybyli na miejsce około 1:24, wyśledzili podejrzanego do miejskiej biblioteki, gdzie napastnik im uciekł, umiejętnie likwidując po drodze kilku funkcjonariuszy.
Nieoficjalnie mówi się o 12 zgonach w ogóle. Odnotowano kilku więcej poszkodowanych podczas agresywnego pościgu. "Cień" - mówi Richard Connor, zastępca oficera i jak dodaje "był precyzyjny i profesjonalny, nie wahał się". Podczas gdy szczegóły dochodzenia wciąż wymagają potwierdzenia, zabójca zaprezentował niesamowitą sprawność fizyczną, używając brutalnej siły i perswazji by przebrnąć, przez rygorystyczną kontrolę.
Pościg przeniósł się na zewnątrz miejskiej biblioteki, wraz z policyjnymi helikopterami, które starały się namierzyć w gwałtowną ulewę poszukiwanego człowieka.
Policja zaprzecza jakiemu kolwiek zarzutowi użycia nadmiernej siły, mimo to pewna kobieta – Cheryl Thomson – obserwująca zdarzenie czterdzieści pieter poniżej - jak zeznaje została uderzona spadającym kawałkiem drewna tak, że straciła przytomność. Kobieta dochodzi do siebie w Northewestern Memorial Hospital.
Podczas gdy inni policjanci odmówili komentowania zdarzenia, jeden porucznik, który poprosił o zachowanie anonimowości – określił masowe zgony jako "egzekucje". Twarz zabójcy pozostała ukryta przez cień, na miejscu zbrodni nie znaleziono żadnych dowodów zbrodni. Podejrzany jest wciąż na wolności. "
POLICJA WYPUŚCIŁA DWA ZDJĘCIA INCYDENTU, ROZPOCZYNA SIĘ OBŁAWA NA CZŁOWIEKA
Zdjęcia niestety nie prowadzą do żadnego tropu, zbyt mało dowodów by zidentyfikować tajemniczego zabójce.
Tłumaczenie: Rafał Klimczak
raport z Hotelu terminus
![]() |
![]() |
Przesłuchiwana: Oficer Brenda Washingtona
Dochodzenie: Ja, niżej podpisana, otrzymałam wezwanie, odnoszące się niepotwierdzonego pożaru w hotelu Terminus, w pobliżu biblioteki imienia Harolda Washingtona – 19 listopada, o godzinie 23:22 i odpowiedziałam w przeciągu minuty. Po przybyciu na miejsce zdarzenia, zobaczyłam, że kilka innych jednostek już wkroczyło do budynku – cztery jednostki straży pożarnej również były obecne na miejscu.
Dowodzący akcją oficer – sierżanty Murtaugh, skierował mnie do grupy kontroli nad tłumem, i kolejno podjęłam się odciągania ludzi z terenu wokół hotelu, starając się trzymać z dala wścibskich gapiów. Było oczywiste, że ogień wybuchł na jednym z wyższych pieter i rozprzestrzenił się na kilka innych pieter za pomocą jakichś pomocnych substancji łatwo palnych. Pomimo intensywnego deszczu, ogień pozostał na pietrze jakiś czas.
Po około dwudziestu minutach, teren w około został zabezpieczony i zostałam poproszona o asystowanie w poszukiwaniu ludzi wewnątrz hotelu. Moje doświadczenie z walką z ogniem w armi było dobrze znane, więc otrzymałam kombinezon straży pożarnej, a kolejno wkroczyłam do budynku.
Nie przypominam sobie szczegółów starcia z podejrzanym, ale przypominam sobie, że znalazłam się w cześć budynku, która została już opanowana przez strażaków. Dostrzegłam skulone ciało w narożniku i szybko podbiegłam do tej osoby z pytaniem. To była kobieta, około trzydziestki z azjatyckim pochodzeniem (Chińskim, jak podejrzewam). Otrzymała powierzchowne obrażenia, ale poza tym wyglądała w porządku. Jej oddech był równomierny, pomimo dużej zawartości dymu w powietrzu. Podczas kiedy, ją podnosiłam – upuściła mały telefon, który jak zorientowałam się później w szpitalu – miał włączone oprogramowanie do nagrywania video. Nie przypominam sobie, bym widziała mężczyznę z zdjęcia, ale strażacy znaleźli zarówno mnie jak i tą młodą kobietę nieprzytomne w pobliżu miejscu upuszczenia telefonu.
Podejrzewam, że pojedyncza klatka z twarzą jest to co, wszystkim obecnie posiadamy na temat tego kim ta osoba jest. Późniejsze dochodzenie z obsługą potwierdza, że ten człowiek nie był gościem hotelu. Jego tożsamość i miejsce pobytu są nieznane.
Rany: Oficer Washington została przebadana na miejscy przez sanitariusza z szpitala nr 32. Odniosła lekkie obrażenia w pobliżu gardła i prawdopodobieństwo otarcia szyi. Zakłada się, że napastnik objął oficer Washington w tzw. "duszący chwyt, co przyczyniło się bezpośrednio do nieprzytomności.
Fotografie: załączone
Dowody: Telefon komórkowy Samsung, oznaczony 3691-S/34
Dodatkowe: Brak
Informacje dla sądu: Brenda Washington może poświadczyć zawartość tego raportu.
Tłumaczenie akt: Rafał Klimczak
raport z biblioteki
Przesłuchiwana: Oficer Justin MacNamara. Odznaka nr. [cenzura]
Dochodzenie: 20 listopada niżej podpisany wraz z partnerem Stevenem B. Jenkinsem otrzymaliśmy wezwanie dotyczące przestępcy prawdopodobnie ukrywającego się w opuszczonej części biblioteki im, Harolda Washingtona. Odpowiedzieliśmy na wezwanie i spotkaliśmy się z wieloma innymi policjantami na miejscu. Oficer dowodzący, sierżant Meyers - przydzielił nas do strzeżenia różnych sekcji biblioteki, do czego przystąpiliśmy natychmiastowo.
Po tym, kiedy policjant Fizano doszedł jak włączyć światła, przystąpiono do przeszukiwania biblioteki. Znajdowałem się w dziale "Podróży", kiedy nastąpił incydent. Człowiek średniego wzrostu o muskularnej budowie, ubrany w ciemny garnitur i czerwony krawat, pochwycił policjanta Fizano i użył go jako żywej tarczy w celu wydostania się z biblioteki. Nie jest jasne, czy był to człowiek, którego poszukiwaliśmy, aczkolwiek był uzbrojony i cechował się wysokim profesjonalizmem w podejściu do sytuacji. Jego twarz była zasłonięta głową Fiziano, więc nie byłem w stanie rozpoznać dokładnych szczegółów. Kiedy dotarłem do klatki schodowej, sprawdza wycofał się do mniejszej sekcji biblioteki wraz z Fizano, którego następnie ogłuszył i udał się schodami wyżej. Kilku oficerów podążyło za ubranym w garnitur i zaczęli strzelać, ale zostali zmuszeni do wycofania się, kiedy sprawdza wykazał swoje umiejętności strzelecki przy pomocy jego pistoletu.
Kiedy przystąpiliśmy do otoczenia go, sprawcy udało się zwolnić żyrandol i upuścić go na dól, raniąc kilku oficerów, w tym mnie. Później zostałem poinformowany, że uciekł przez dach raniąc oficera Jenkinsa i skradł jego uniform.
Nota: Oficer Washington została przebadana na miejscy przez sanitariusza z szpitala nr 32. Odniosła lekkie obrażenia w pobliżu gardła i prawdopodobieństwo otarcia szyi. Zakłada się, że napastnik objął oficer Washington w tzw. "duszący chwyt, co przyczyniło się bezpośrednio do nieprzytomności. To punkt widzenia detektywa, od którego sierżant Meyers otrzymał reprymendę i został zawieszony za nieprawidłowości podczas operacji w bibliotece. Kilku oficerów zameldowało, że Meyers, był bezpośrednio odpowiedzialny za sytuację z zakładnikiem prowadzącą do zranienia oficera Fizjano, i wymusił eskalację sytuacji mówiąc, cytuję "Chrzanić to gówno. Zdejmijcie go", koniec cytatu, do podległych sobie oficerów, powodując niebezpieczną sytuację dla wszystkich zaangażowanych.
Tłumaczenie akt: Rafał Klimczak
raporty z sierocińca
![]() |
![]() |
Przesłuchiwana: Oficer Kathleen Conners, odznaka nr. [cenzura]
Dochodzenie: 20 listopada niżej podpisany wraz z partnerem Stevenem B. Jenkinsem otrzymaliśmy wezwanie dotyczące przestępcy prawdopodobnie ukrywającego się w opuszczonej części biblioteki im, Harolda Washingtona. Odpowiedzieliśmy na wezwanie i spotkaliśmy się13 sierpnia 2011 r. o godzinie 22:08 odpowiedziałam na wezwanie dotyczące ogólnego niepokoju pochodzące od ojca Petera Bennatta z sierocińca w Rosewood. Zeznał, że dzieci w sierocińcu kilkukrotnie widywały jedną, bądź kilka postaci czyhających na zewnątrz budynku w ostatnich tygodniach, ale ilekroć ktoś z sierocińca był wysłany by to sprawdzić, nic nie dostrzegł.
Ojca Bennetta nie było w sierocińcu podczas naszego przybycia, zaś obecny dozorca, siostra Mary nie pozwoliła nam przesłuchać żadnego z dzieci. Potwierdziła, że część z dzieci wspominała o "Boogymanie", ale zignorowała te pomówienia jako część ich zabawy.
Rutynowe dochodzenie na miejscu zdarzenia nie wykazało nic wartościowego. Przeglądnęliśmy dom i wszystko było zabezpieczone bez podejrzenia o jakaś głupią zabawę czy możliwość włamania. Siostrze Mary przekazano numery akt i sprawa została uznana za zamkniętą.
Tłumaczenie akt: Rafał Klimczak
Przesłuchiwana: Oficer Giovanni Marchesi, odznaka nr. [cenzura]
Dochodzenie: Wezwanie otrzymano 20 listopada 2011r., około godziny 11:40, Boby Myron oraz ja pojechaliśmy porozmawiać o incydencje z reporterem, Panem [cenzura] z gazety [cenzura]. Spotkaliśmy Pana [cenzura] na zewnątrz posiadłości, weszliśmy do wewnątrz omawianego budynku, w celu przesłuchania jego twierdzeń nad aktualnie nie obecnym lokatorem.
Pan [cenzura] zaznaczył, że lokator otrzymał zapłatę w gotówce i nie otrzymał depozytu, ale czuł, że pieniądze jakie otrzymał nie będą wystarczające by pokryć szkody wyrządzone w omawianej posiadłości.
Kiedy weszliśmy do posiadłości, natychmiast stało się oczywiste, że poprzedni lokator był w stanie ekscytacji podczas swojego pobytu. Pan [cenzura] zapewnił nas, że pokój był w perfekcyjnym stanie, kiedy lokator, który podjął się najmu podpisując się jako [cenzura], po raz pierwszy otrzymał klucze. Rozglądając się po apartamencie, znaleźliśmy dowody wskazujące nadużycie napojów pobudzających – puste butelki po trunku alkoholowym – jak również ogólne zniszczenie pokoju. Wyglądało to jakby Pan [cenzura] nie opuszczał apartamentu zbyt często, co zostało potwierdzone przez przesłuchanych sąsiadów, którzy widzieli tego człowieka raz, czy dwa w ciągu około sześciu miesięcy odkąd tam się zameldował.
Przeszukanie łazienki wykazało ślady, które mogą być krwią w umywalce, mimo iż jej ślady były dosyć małe. Ogólne warunki sanitarne były całkiem przyzwoite.
Pan [cenzura] opisał lokatora jako raczej cichego i skromnego, o średniego wzrostu i budowy, którego jedynym elementem charakterystycznym była łysa głowa.
Pan [cenzura] nie pamiętał więcej szczegółów na temat człowieka, który nosił czarny garnitur. Pan [cenzura] aktualnie jest w negocjacji z jego agencją ubezpieczeniową. Zostało mu zgłoszone, że chicagowska policja, obecnie nie jest w stanie zareagować tego razu. Pan [cenzura] został poinformowany o numerze tej akt tej sprawy i otrzymał odpis informacji 66/47.
Tłumaczenie akt: Rafał Klimczak










