wywiady
The Guardian, 11 styczeń 2012, tłumaczenie: Rafał Klimczak.

W przeciągu kilku ostatnich lat, dziwny trend wbił się w serię "skradankową", który wydawał się zrobić z nich "mniej skradankowimi" najbardziej jak to możliwe. Dwa lata temu, Splinter Cell: Conviction, przerobiło Sama Fishera, jako połączenie pomiędzy olimpijskim atletą, a Jackiem Bauerem, których prędkość balansowania po linie i pomiędzy pułkami zaprzeczają ich 53 letnim wieku. Obecnie Metal Gear Solid: Revengance wydaje się porzucać dziedzictwo "skradanek", bezczelnie go gwałcac na rzecz systemu walki, w którym położono nacisk na ubijanie i siekanie.
Najnowszą odsłona serii "skradanek" przerzucającą się na bardziej zorientowaną w "akcję" jest Hitman od IO Interactive.
W grach poprzedzających wypuszczenie ich na rynek przez twórce w 2012, Hitman Absolution, bohater serii – łysy, mający kod kreskowy, płatny zabójca Agent 47 - był w gruncie rzeczy śmiertelnikiem. Wystarczyło dostać kilka kul, i wykonać kilka niewłaściwych ruchów, by być zmuszonym do restartu misji. On być może jest biegły w dostarczaniu śmierci, lecz Agent 47 jest delikatną duszą. Nowy agent 47 w Hitman Absolution jest bardziej jak człowiek taran.
W prezentacji video, której byłem świadkiem w tym tygodniu, 47 ściągnął trzech bandytów za pomocą toporka strażackiego, żonglując bronią automatyczną oczyścił cały pokój przy pomocy dwóch pistoletów w zwolnionym tempie. Nie użył żadnej osłony by ukryć swoją działalność, przed przeciwnikami, lecz sam stał się jak osłona dla ściany przed kulami, które w niego leciały. Akcja, której dostarczył był jak wysokiej jakości sceny pochodzące z najlepszych "Trzecio-osobowych" Strzelanek, i to było absolutnie w żaden sposób nie było podobne do starych części Hitmana.
Czy więc IO porzuciło otwartą, opartą o dyskrecję i wszechstronność rozgrywkę, która czyniła z Agenta 47 takim sk..(kaszlnięcie)..bykiem? Niezupełnie.
Twórcy zaznaczyli, że ten styl "Uciekaj i Uderz" z prezentacji demo przeznaczonej dla prasy w tym tygodniu jest tylko jedną z dróg, które gracz może podjąć w misjach w Hitman Absolution. To jest to, co nazwali "nie profesjonalną grą". Fani serii nie powinni czuć się zaniepokojeni., ponieważ Absolution pozwala również na klasyczne Hitmanowskie doświadczenie, które tyczy się unikania przeciwników, dyskretne ściąganie bandziorów i ukrywanie nieprzytomnych (bądź martwych) ciał jest kluczem do sukcesu w misji.
Imponujące, dwa kontrastujące style gry są połączone bardzo sprawnie co do spoiny, i niemal prawie gwarantują zwiększenie liczby potencjalnych odbiorców Absolution. Jeżeli jesteś długotrwałym fanem serii, preferującym pozostać w cieniu i prześliznąć się niezauważony przez misje, pomiędzy okazjonalnymi wrogami, jest to absolutnie możliwe. Jeżeli nigdy nie dbałeś tak bardzo o skradanie się w cieniach, lecz faworyzowałeś bardziej bezpośrednie podejście, taka opcja jest również dla Ciebie możliwa. Oba style gry są oparte o nową mechanikę "Instynktu", który pozwala graczom otrzymać kilka nowych umiejętności w grze.
Podczas dyskretniejszych sekcji, Agent 47 może zużyć "instynkt" do obserwowania przez ściany (w bardzo podobnej konwencji jak "Detektywistyczna wizja" Batmana w Arkham City") i zwrócić uwagę na pozycje każdego przeciwnika w swojej okolicy. Może on również dostrzegać ścieżkę, po której patrolują strażnicy (co pojawia się jako linia ognia), i przewidzieć ruch każdego przeciwnika, którego skradł przebranie, by uniknąć wykrycia.
Instynkt może również zostać użyty do oczyszczenia całych pomieszczeń przy pomocy precyzyjnej pracy broni, co składa się na mechanikę, którą IO nazwało "Point-Shoot".Funkcjonuje to podobnie do mechaniki "Dead Eye" w grze "Red Dead Redemption", dającej graczowi krótką bariere czasową, w której mogą oni zaznaczyć obydwu oponentów oraz wybuchające przedmioty w ich otoczeniu. Kiedy to nastąpi, akcja rozgrywana jest w zwolnionym tempie jakby była wyreżyserowana przez Guy'a Ritchiego, kamera wiruje w około śledząc każdy strzał w spowolnionym tempie, ukazując sceny w brutalny sposób, w najbardziej filmowej sekwencji jak to możliwe.
W tym momencie powinniśmy zaznaczyć, że tryb Instynktu nie jest zawsze dostepny dla gracza, musi być zdobyty. Poprzez wykonywanie likwidacji, ukrywaniem się przed niebezpieczeństwem, chowaniem ciał powalonych oponentów, gracze zapełniają Agentowi 47 wskaźnik Instynktu, który pojawia się po prawej stronie interfejsu. To prawdopodobnie zapobiega by gracz stał się zbyt potężny i zmusza do używania dyskretnego podejścia do gry, przynajmniej przez jakiś czas.
Poziom, który IO zademonstrowało, który pokazuje atrakcyjne umiejętności Agenta 47, o których mówiliśmy, dzieje się na początku gry. Po odesłaniu jego pracodawcy, Diany Burnwood, Agent 47 podejmuje się wypełnić jej ostatnie życzenie, które dotyczy ochrony młodej kobiety nazwanej Victorią, która przebywa w sierocińcu w Rosewood, w Chicago. Kiedy tylko tam przybywa, staje się dla niego jasne, że Burnwood nie była jedyną osobą zainteresowaną Victorią, jako w sierocińcu roi się od uzbrojonych rzezimieszków, którzy zmasakrowali większość sióstr zakonnych, które tam pracowały.
Otoczenie było odpowiednio klimatyczne, większość pomieszczeń była przesycona wilgocią oraz skapane w ciemnym świetle, wraz z dziwnymi słodkawymi kolorowymi pokojami zabaw były dobrym kontrastem z akcją na ekranie.
Pomijając śmierć Burnwood, IO było bardzo małomówni na temat detali fabuły, chodź deweloperzy powiedzieli, że ich intencje z historią jest odkrycie dla graczy nieco więcej na temat stoickiego zabójcy niż w poprzednich częściach. Fakt, że byli przygotowani na ujawnienie fragmentu fabuły odnośnie śmierci Burnwood, świadczyć może że chcą by gracze spojrzeli na Hitman Absolution jak coś w rodzaju odpoczynku od przeszłości, ale jednocześnie nie zapomnieli oni o korzeniach bohatera.
Więcej niż jakakolwiek inna gra z serii "skradanek" jaka wcześniej była stworzona, by wcielić dodatkowo elementy akcji, Hitman Absolution wygląda, jakby był naturalną ewolucją serii. Może to pomóc zabłysnąć niektórym aspektom gry, ale najważniejsze jest to, że starają się zatrzymać to co w serii było specjalne od początku. Agent 47 wygląda na to, że nie zamierza wymieniać się dyskrecją na akcje w całości, ale jest o wiele bardziej zabójczy niż kiedykolwiek wcześniej.
The Guardian, 11 styczeń 2012, tłumaczenie: Rafał Klimczak.





